Mówią o mnie, że jestem matką 19-sto miesięcznej Niuni, ponoć przewrażliwioną i nadopiekuńczą. Mówią, że pozwalam dziecku wchodzić sobie na głowę, bo go nie biję, nawet staram się nie krzyczeć, tylko tłumaczę. Mówią, że nie mam autorytetu, dziecko się mnie nie boi... Pozwalam dziecku samodzielnie jeść, zamiast je czysto nakarmić. Pozwalam dziecku spać ze sobą, noszę je na rękach...a przecież się przyzwyczai. Dziwna ze mnie matka w oczach zwolenników ,,zimnego chowu''.